Only logged in users are allowed to enter the chat
Home Platynożerca Kona – Platynożerca
Kona – Platynożerca

Kona – Platynożerca

167
0

Kona to stworzone przez studio Parabole połączenie gry survivalowej z tak zwanym symulatorem spaceru. Wydana w 2017 roku produkcja ukazująca akcję z perspektywy pierwszej osoby skupia się na aspekcie przetrwania w zimowym klimacie kanadyjskich gór oraz rozwikłaniu tajemnicy zaginionych mieszkańców tego regionu. Gra dostępna jest wyłącznie w dystrybucji cyfrowej. Zakupiłem ją w promocji i postanowiłem podzielić się wrażeniami z samej gry oraz tradycyjnie opinią o zestawie trofeów.

 

Osobiście jestem fanem gier eksploracyjnych trochę prześmiewczo nazywanych symulatorami spaceru. Są bardzo miłą odskocznią od typowych pełnych akcji produkcji i bezstresowo pozwalają mi odpocząć przy konsoli. Dlatego też czaiłem się na kolejny tytuł tego typu. Wizja zimowego regionu owianego tajemnicą była bardzo zachęcająca i trochę przypominała rodzimą produkcję Kholat, przy pierwszym skojarzeniu. Jest to jednak coś innego.

 


Czy to nie wygląda mroźnie? Podczas gry wydaje się jeszcze zimniej.

 

Sam początek pod kątem graficznym nie prezentuje się zbyt okazale. Jednak z czasem się to zmienia, gdy tylko już zacznie się właściwy punkt rozgrywki. Zimowa zawieja wygląda przekonująco i muszę przyznać, że w ten ciepły dzień którego grałem przestawiany obraz działał tak skutecznie, iż “czułem” to zimno. Wraz z biegiem gry dochodziła jeszcze noc i wtedy dopiero potęgował się klimat. Trzeba przyznać, że to naprawdę wyszło. W kwestii zaś oprawy audio nie mam wiele do powiedzenia. Nic nie zapada w pamięć, ale też nie ma nic godnego wytknięcia.

 

Od typowej gry nastawionej na eksplorację i badanie tajemnicy Kona wyróżnia się aspektem survivalowym. Z uwagi na warunki atmosferyczne nasza postać zaczyna marznąć i musimy dbać, aby co jakiś czas się ogrzewać. Służą do tego rozsiane po mapie ogniska, które możemy rozpalić jeśli mamy wymagane przedmioty. W ten sam sposób możemy też rozpalać piecyki w odwiedzanych domostwach. Oprócz tego oczywiście możemy zostać ranni i należy mieć przy sobie apteczkę oraz painklillery, które możemy odnaleźć podczas eksploracji. Ostatnim parametrem zaś jest stan psychiczny naszego bohatera. W przypadku różnych niepokojących zdarzeń, czy np. ucieczki przed wilkami zamieszkującymi okoliczne lasy popadamy w szaleństwo. Ma to jednak niezbyt duże znaczenie. Przez pewien czas obraz się zamazuje itp., ale gdy odsapniemy wszystko się stabilizuje. Można podnosić poziom stanu umysłowego wypijając piwko, czy wypalając fajkę, ale jeśli chcemy zdobyć platynę w jednym przejściu należy z tego zrezygnować.

 


Przeglądanie dokumentów nocą w środku lasu.

 

Wątek fabularny jest ciekawy, choć trudno ogarnąć co robić. Ogólnie gra nas rzuca na otwarty teren i radź sobie. Nie ma żadnego prowadzenia za rączkę. Do pomocy mamy dobrą mapę z znaczonymi odnalezionymi ogniskami oraz domostwami oraz dziennik w którym gromadzimy wszelkie informacje do prowadzenia śledztwa. Poza tym na początku dysponujemy jeszcze latarką oraz aparatem. Podczas podróży będziemy musieli odnaleźć też inny sprzęt niezbędny do przetrwania oraz dotarcia do niektórych lokacji. Generalnie będziemy musieli dostać się do wszystkich domostw i odkryć co się stało z każdym z zaginionych mieszkańców. W lesie czyhają jednak grupki wilków, które bez wahania nas zaatakują, gdy podejdziemy za blisko. Jest jednak fajna mechanika, aby się przed nimi uchronić. Po odnalezieniu gdzieś steku możemy rzucić im kawałek mięsa i dadzą nam spokój. Jest za to nawet trofeum.

 

Zestaw trofeów dostępny w grze nie jest skomplikowany i w zasadzie można wszystko zdobyć za jednym przejściem. Wymaga to jednak rezygnowania z użycia wielu przedmiotów, co trzeba mieć na uwadze. Ogólnie można powiedzieć, że trofea możliwe do pominięcia są proekologiczne oraz prozdrowotne. Otóż nie możemy korzystać z pojazdów od momentu dotarcia do stacji benzynowej. Bo wiecie spaliny itd. Nie korzystamy z broni, nie atakujemy zwierząt. Musimy być pacyfistyczni. No i nie pijemy alkoholu oraz nie palimy papierosów. Najbardziej dokuczliwy jest zakaz korzystania z pojazdów. Obszary są całkiem spore, a ziąb nie ułatwia sprawy.

 


Robienie zdjęć do śledztwa retro aparatem nadaje niezły klimat.

 

Jest też sporo znajdziek do wyszukania. Wszystkie ogniska, dokumenty, mapy skarbów, partie szachowe, zdjęcia, bełty z kuszy oraz kilka innych pojedynczych czynności. Łatwo przegapić np. użycie latarni w ciemnym pomieszczeniu. Do zdobycia jest to dopiero po zapadnięciu zmroku na terenie wieży strażniczej. Dwa pucharki muszą zostać pominięte przy pierwszym podejściu – strzał z karabinu do przeciwnika oraz wystrzelenie flary nocą. Wiążą się one z zablokowaniem pucharka za niekorzystanie z broni. Po przejściu gry jednak możemy kontynuować zapis od ostatniego checkpointu i mamy tam okazję zdobyć oba te trofea. Jeśli chodzi o wszelkie znajdźki i możliwe do pominięcia trofea polecam korzystać z zamieszczonego poniżej filmiku. Autor pokazał dokładnie od początku do końca całą grę z uwzględnieniem wszystkich trofeów. Z uwagi na monotematyczność lokacji trudno inaczej pokazać lokalizacje wszystkich istotnych dla trofeów miejsc. Korzystając z niego możemy w ok. 4h zdobyć platynowe trofeum.

 

 

Podsumowując uznaję, że Kona to naprawdę ciekawy tytuł w swoim gatunku. Bez korzystania z pomocy filmików, czy poradników nie jest łatwo samemu rozeznać się w grze. W dzisiejszych czasach człowiek jest już chyba zbyt przyzwyczajony to tych wszystkich znaczników i taka otwarta gra się wyróżnia. Fajnie czasem zagrać w coś takiego. Dobra produkcja dla fanów symulatorów spaceru, a także i łowców trofeów. Platyna jest szybka i łatwa do zdobycia. A klimat jest na tyle ciekawy, że naprawdę watro sprawdzić jakie tajemnice kryją górskie tereny Kanady.

(167)

Dzwienkoswit Łowca Trofeów | Autor Poradników | Pisarz Amator | Kolekcjoner